Ten rozdział jest jeszcze zamknięty
Aby go przeczytać, odblokuj go za świetliki.
Zaloguj się, aby sprawdzić swoje świetliki i odblokować rozdział.
To nie był najłatwiejszy dzień. Czuła, że utknęła. Kolejny raz nie dostała tej pracy. Znalezienie ,,poważnej pracy” było trudniejsze niż sobie wyobrażała. Kolejna rozmowa, która poszła nie tak. W dodatku z Czarkiem w domu – spięcie – Czarek miał napady złego humoru, a ona miała już dość. Dość pocieszania, organizowania, dość trwania. Czuła już, że robi się jej gorąco, że zaraz wybuchnie i spali wszystkie mosty i zrobi coś totalnie szalonego, coś w jej stylu. I nagle uświadomiła sobie, że po raz pierwszy pojawiło się jej w głowie miejsce, tak jakby przerwa przed ognistym zrywem,a działaniem. Tak jakby była w korytarzu, w takim powietrznym korytarzu, w którym zimne powietrze ją chłodziło i ożeźwiało. Uświadomiła sobie, że nie musi już wybuchać, że ma w sobie miejsce na wybuch i jego brak. I zamiast pakować walizkę, żeby pojechać na koniec świata, wyszła na spacer z telefonem, żeby zadzwonić do Bianki.
✨ Rozwiń opis
Bianka miała więcej pracy niż zazwyczaj. Czy to ludzie dopiero teraz przeczytali ten artykuł, czy to polecenia, ale w tym tygodniu zapisały się trzy nowe klientki. Cieszyła się. To była taka satysfakcja, że osiągnęła coś. SAMA. Szła sobie ulicą. Tym razem nie ze spuszczoną głową, ale z uśmiechem. Uśmiechem, którym przez przypadek obdarzyła kogoś nieznajomego.
✨ Rozwiń opis
– Bianka ja mam już dosyć – bez przywitania, prosto z mostu rzuciła Ada – wszystko jest nie tak. Roboty dla mnie brak, w domu chujowo – ja chcę się stąd wyrwać.
– Ada?! Bianka krzyknęła z entuzjazmem, który był totalnie nietypowy dla Bianki.. Ada czy Ty siebie słyszysz? – gdyby powiedział to ktoś inny, mogłoby to zabrzmieć pretensjonalnie, ale u Bianki to zabrzmiało tak śmiesznie. Ada mimo woli parsknęła śmiechem.
– Ty nie jesteś tą Adą sprzed kilku miesięcy.. Powiedziała jak szalony naukowiec, który dzieli się swoim odkryciem. Ty nie dzwonisz do mnie z Honolulu, Ty nie rozdzierasz szat, nie lamentujesz, nie wrzeszczysz jak dziecko…
Ada wybuchła śmiechem ponownie, ale tym razem ten śmiech przekształcił się w łzy. Całą rzekę łez. Rozłączyła się.
Płakała i o dziwo poczuła ulgę, której nie zaznawała wtedy, kiedy uciekała.
✨ Rozwiń opis
Tego wieczoru Biance nie chciało się malować. Nie chciała też czytać. Włączyła laptop i przeszukiwała filmy, żeby coś sobie obejrzeć. – Coś lekkiego. Może trochę romantycznego – mówiła do siebie na głos. I wtedy wpadł jej do głowy pomysł – popcorn. Zrobię sobie popcorn! – Ale rozpusta! – Aż oblizała wargi. Uświadomiła sobie, że nigdy nie zrobiła popcornu dla samej siebie. Zawsze dla kogoś lub z kimś. Wybór padł na ,,Pod słońcem Toskanii”. Oczami wyobraźni widziała siebie jako główną bohaterkę. Życie nie zawsze układa się zgodnie z planem – myślała, ale trzeba sobie na to pozwolić. A potem zaczęła myśleć o tym, na co ona sobie nie pozwala i zrobiła się z tego całkiem pokaźna lista.