Ten rozdział jest jeszcze zamknięty
Aby go przeczytać, odblokuj go za świetliki.
Zaloguj się, aby sprawdzić swoje świetliki i odblokować rozdział.
– Moja dziewczynka – powiedział Czarek i pocałował ją w czoło przy wyjściu do pracy.
Ada po porannym treningu, zdrzemnęła się na chwilę i te słowa ją delikatnie wybudziły
– Pa – powiedziała sennie
Po czym zerwała się na równe nogi – już wiem, co do mnie wraca cały czas – ja jestem małą dziewczynką! Niby stara krowa – 25 lat, a jednak dziewczynka! Przypomniała sobie tę laleczkę z jarmarku, tatę, który ją tak traktował, to zdjęcie małej dziewczynki w słomianym kapeluszu, a nawet Czarka, który tak do niej mówił.
I co teraz? Zapytała siebie? Jak tu być dorosłym?
To może być temat na jutrzejszą sesję z Bianką. Zadowolona ze swojego odkrycia Ada wstała, ubrała się i poszła na spacer do parku. Usiadła na ławce, wyjęła kartkę z kieszeni i przyjrzała się tej dziewczynce z balonem. Czy jestem gotowa, żeby puścić balonik? Ale czy ja naprawdę chciałabym się pozbyć swojego dzieciństwa, swojej beztroski, swojego błysku w oku? Czy ja naprawdę chcę być poważna, poukładana, dorosła? Czy ja naprawdę chcę być nudna, przewidywalna, ciągle martwiąca się, zapracowana? W głowie pojawiło się zamieszanie, ja już nic nie wiem. Ta terapia to dziwna rzecz.
Poszła do domu kultury, gdzie pracowała dorywczo, pomagając przygotowywać wydarzenia kulturalne i pół dnia przygotowywała identyfikatory na zbliżającą się konferencję o sztuce współczesnej. Dobrze było zająć czymś ręce.
✨ Rozwiń opis
Siedziała właśnie nad domowym budżetem. Wygląda na to, że w tym miesiącu wszystko się spina. Ufff. Choć nie zawsze tak było. Przypomniała sobie jak dwa tygodnie musiała przeżyć za 50 zł, bo tyle jej zostało, gdy doszły jej koszty związane z wynajmem gabinetu, albo jak musiała pożyczyć od znajomej, bo rachunki ją przerosły. Zresztą szybko przekonała się, ile kosztuje życie. Nie miała łatwo i musiała kombinować już od 16 roku życia, pracując dorywczo – głównie malując portrety jako prezenty na różne okazje i w każde wakacje. Najlepiej było na zbiorach owoców, bo można było się nie odzywać, gdy trafiła jej się praca za barem – to był koszmar – nie wytrzymała dłużej niż 2 tygodnie. Zresztą nie zawsze było łatwo, nawet na plantacjach. Największy problem – ludzie. Kiedyś na plantacji czereśni w Norwegii była wyśmiewana i poniżana, a potem oskarżona o kradzież. Wzdrygnęła się na te wspomnienia, ciesząc się, że ten etap ma już chyba za sobą. Ale to fakt, za wszystko trzeba zapłacić.
✨ Rozwiń opis
Bianka już na Adę czekała, ze świeczką i miłym zapachem z dyfuzatora. Ada wpadła o równej. – Spóźniłam się – zapytała?
– Nie – jesteś dokładnie o czasie. Uśmiechnęła się Bianka.
– Sprytny pomysł z tą pracą domową –Ada odwzajemniła uśmiech
– Dzięki, i co, udało Ci się znaleźć to, co Ci doskwiera.
– Poniekąd.
– Jestem zaciekawiona.
– To, co się u mnie wciąż powtarza, to to, że jestem małą dziewczynką. Mam swoje lata, ale czuję się jak mała dziewczynka i w sumie tak mnie wszyscy traktują… ale… Ale w sumie to nie wiem, czy chciałabym z tego zrezygnować.
– Nie musisz.
– No to co mam puścić w powietrze?
– Może to puszczanie w powietrze nie do końca tu pasuje – Bianka zagryzła wargę – może to być np. obraz, do którego chcesz coś domalować, albo postać, którą chciałabyś przebrać, albo nawet myśl o sobie, którą chciałabyś zmienić.
– Myślę, że chciałabym dorosnąć do swojego wieku. To w sumie byłoby uczciwe, ale są rzeczy, albo cechy, których totalnie nie chcę odpuścić. Nie chcę być stara, ciężka, nieelastyczna, zimna, przewidywalna, nudna…
– Dobra, a co chcesz?
Początkowo Adzie nic nie przychodziło do głowy, ale po chwili zaczęła mówić szybko i jakby automatycznie, w liczbie mnogiej.
– Małe dziewczynki płaczą, są zależne od innych, małe dziewczynki nie są traktowane poważnie, małe dziewczynki jak się wkurzają kopią i gryzą, małe dziewczynki nie potrafią się obronić, małe dziewczynki cały czas proszą o uwagę, małe dziewczynki muszą być zawsze na pierwszym planie, małe dziewczynki są głośne, małe dziewczynki się wstydzą, małe dziewczynki potrzebują dorosłych opiekunów…
Zamilkła. Po dłuższej ciszy odezwała się Bianka.
– Tego jest dużo. Nagrałam to, możemy to odsłuchać. Jak chcesz możemy to rozpakować. Po kolei…
Pod koniec sesji Bianka wzięła głęboki oddech i zaczęła – muszę Ci powiedzieć jednak jedną rzecz – każda zmiana kosztuje. Zamilkła Potem cicho dodała – Czasami z czegoś, co jest wygodne trzeba zrezygnować. To ostatnie zdanie tak jakby mówiła do siebie.
✨ Rozwiń opis
Po dzisiejszej sesji czuła się zdezorientowana i cięższa. Długo myślała o tym, jak chciałaby dorosnąć. Co chciałaby, aby dorosło, a co chciałaby pozostawić jak jest. Chciałabym być bardziej niezależna. Może powinnam pójść do normalnej pracy. Tak! – krzyknęła z entuzjazmem – uniezależnię się finansowo od ojca!