Ten rozdział jest jeszcze zamknięty
Aby go przeczytać, odblokuj go za świetliki.
Zaloguj się, aby sprawdzić swoje świetliki i odblokować rozdział.
Ada przypomniała sobie rozmowę sprzed kilku miesięcy. – I tak tego nie skończysz! – Czarek podsumował krótko entuzjastyczny monolog Ady, która z zachwytem opowiadała o kursie marketingu internetowego, na który się zapisała wpłacając dużą sumę pieniędzy. To zapoczątkowało kłótnię stulecia między nimi i determinację Ady. – Ja Ci, kurwa, udowodnię – syknęła przez zęby.
Tymczasem właśnie dostała maila o zamknięciu dostępu do platformy. Udało jej się przerobić jedynie pierwszy rozdział. Do jasnej cholery! – Ada trzasnęła drzwiami. Za mocno. Odskoczyły i zostały uchylone. Była na siebie wściekła. – Do kurwy nędzy! – przeklęła, a na jej policzkach spłynęły strumienie łez. Zrobiło jej się słabo ze złości, kucnęła, złapała się dłońmi za skronie i kołysała się jak dziecko, płacząc i bluźniąc na przemian. To nic nowego, że nie dokończyłaś. Pomyśl o rzeczach, które skończyłaś? – rozmawiała ze sobą. Nic mi, kurwa, do głowy nie przychodzi – krzyknęła do swoich myśli. Czuła się upokorzona, zła, wściekła – na siebie, na Czarka, na cały, kurwa, świat.
✨ Rozwiń opis
Adzie zawibrował telefon. Wyciągnęła go z kieszeni i odczytała smsa od Bianki. – Jutro niestety nie mogę poprowadzić sesji, jestem przeziębiona. Oh, szkoda, pomyślała Ada, a w głowie jej mignęło, ile miałaby Biance do powiedzenia.
– Trzymaj się ciepło, kochana, mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu nam się uda – odpisała. – Taki jest plan.
✨ Rozwiń opis
– Idę na siłkę – rzuciła, wpakowała naprędce ubrania do torby i już jej nie było. Uwielbiała to. Ruch był dla niej całkowicie naturalny. Po fascynacji pilatesem, była Zumba, potem joga, cross fit, siatkówka, boks lub zdrowy kręgosłup… I choć dyscypliny się zmieniały, ruch – esencja zostawała. I to mnie trzyma przy życiu – westchnęła radośnie, spocona, zmęczona, ale bardzo szczęśliwa.
✨ Rozwiń opis
Już przechodziła przez próg gabinetu, ale zawróciła, żeby wysłać smsy odwołujące jutrzejsze sesje. Przeziębienie dawało się we znaki. Łamało kości. Na wyświetlaczu telefonu pojawiło się ustawiane co tydzień, to samo powiadomienie z kalendarza, żeby wykorzystać voucher na masaż, który dostała od koleżanki już pół roku temu na urodziny. I tym razem nie pójdzie, ale tym razem wymówka była naprawdę dobra.